Sprawa tranzytu zboża z Ukrainy. Minister rolnictwa zabrał głos
Minister rolnictwa Stefan Krajewski z PSL wystąpił we wtorek na konferencji prasowej w temacie "Polski smak, najwyższa jakość – Dzień Polskiej Żywności".
W ramach briefingu dziennikarze zapytali o kwestię tranzytu zboża z Ukrainy. W tej sprawie Kijów ponownie zwrócił się do Warszawy, przy czym zdumiewające słowa padły z ust Wasyla Bodnara, który stwierdził, że "kwestia tranzytu ukraińskiego zboża przez Polskę nie powinna być publiczna". Interwencję w tej sprawie podjęła polska europoseł z ramienia Konfederacji Anna Bryłka.
Tranzyt zboża z Ukrainy. Rozmowy prowadzą MSZ i MI
Krajewski, choć nie on decyduje, wyraził swoje stanowisko dość jasno. – Oczywiście Ukrainie zależy na tym, żeby to zboże wywieźć, tu się nic nie zmienia. Obowiązuje zakaz wwozu z Polski produktów, co zostało dużo wcześniej ustalone. Tu zmian żadnych nie ma. Rozmowy z Ministerstwem Rolnictwa się nie toczą w tym temacie, ale zdanie ministerstwa nie uległo zmianie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Infrastruktury prowadzi rozmowy, zostały terminy wskazane, natomiast żadnych ustępstw ze strony polskiej w tej chwili nie ma – powiedział Krajewski.
Przypomnijmy, że polskie władze utrzymują jednostronny zakaz importu z terytorium Ukrainy, gdzie rolnictwo jest opanowane przez wielkie międzynarodowe koncerny, niektórych produktów: pszenicy, kukurydzy, rzepaku czy słonecznika. Embargo zostało wprowadzone we wrześniu 2023 r. i obowiązuje bezterminowo. Władze Unii Europejskiej wywierają jednak presję na Polskę, Węgry i Słowację, by nie stosowały tych ograniczeń.
Krajewski: Nie chcemy doprowadzić do powtórki
Dziennikarze dopytali, czy rozmowy trwają, czy strona ukraińska naciska na zmianę z polskiej strony, jeśli chodzi o ograniczenia.
– Stronie ukraińskiej no mocno zależy na tym, żeby to zboże, te zapasy wywieźć z Ukrainy, ale mamy swoje doświadczenia z 2022-2023 roku i nie chcemy doprowadzić do sytuacji, jaka była wtedy, że Polska została zalana ukraińskim zbożem, wtedy bez żadnej kontroli, wpuszczanym zbożem technicznym, zbożem, które nie spełniało żadnych norm jakościowych. I tutaj właśnie dzisiaj politycy opozycji mocno pytają, jak to będzie wyglądać, niech się najpierw wytłumaczą z tego, właściwie czego nie zrobili w 2022 roku, że wpuścili 3,5 miliona ton zboża bez jakiejkolwiek kontroli do Polski – powiedział minister.